Święta Bernadetta Soubirous

Św. Bernadetta Soubirous urodziła się w 1844 r. w Lourdes we francuskich Pirenejach, w bardzo ubogiej wielodzietnej rodzinie. Jej ojciec, François Soubirous, był młynarzem, a mama zajmowała się pracą najemną. Miała ośmioro rodzeństwa. Była najstarszym dzieckiem w rodzinie.

Bernadetta wychowywała się w niedostatku. Rodzina Soubirous zmuszona było często zmieniać swoje miejsce zamieszkania. Przez pewien czas mieszkała w młynie, a później w budynku dawnego więzienia. Od 11 roku życia Bernadetta przebywała u swojej krewnej Marii Aravent, u której pasła owce. Od dzieciństwa często chorowała, ponieważ była słabego zdrowia. W wieku 11 lat przeżyła epidemię cholery i chorowała na astmę oraz gruźlicę. Jako dziecko nie chodziła do szkoły, a naukę czytania i pisania rozpoczęła dopiero w wieku 14 lat. Mówiła tylko miejscowym dialektem. W tym czasie przygotowywała się do przyjęcia komunii świętej i doświadczyła osiemnastu objawień Matki Bożej w grocie Massabielle w Lourdes.

Młyn Boly – miejsce narodzin Bernadetty i jej dom rodzinny

Historia objawień w Lourdes wg książki pt. „Lourdes” autorstwa Gérarda Ausina i Luigi Prodomiego

Pierwsze objawienie – 11 lutego 1858 r.

Słowa Bernadetty: „Po raz pierwszy udałam się do groty we czwartek 11 lutego. Poszłam tam z dwiema dziewczynami, by zebrać drewno na opał. Po przybyciu do młyna spytałam, czy chciałyby zobaczyć miejsce, w którym wody kanału łączą się z Gavem. Odpowiedziały twierdząco. Szłyśmy więc wzdłuż kanału, aż znalazłyśmy się przed grotą. Moje towarzyszki uległy pokusie przebycia strumienia i dotarcia do groty; niespodziewanie jednak zaczęły płakać, spytałam je więc o przyczynę. Odrzekły, że woda była zbyt zimna. Chcąc pokonać strumień bez zdejmowania odzieży, poprosiłam, aby mi pomogły ułożyć kamienie w strumieniu lecz odpowiedziały, że jeśli chcę dotrzeć na drugi brzeg, to nie pozostało mi nic innego, jak tylko robić tak, jak one.

Poszłam nieco dalej by zobaczyć, czy nie ma jakiegoś miejsca, w którym przeprawa przez wodę obyłaby się bez ściągania ubrania, ale niestety nic nie znalazłam. Wróciłam więc przed grotę i zaczęłam rozbierać się. Zdołałam ściągnąć zaledwie jeden but, gdy usłyszałam hałas przypominający uderzenie wiatru. Spojrzałam w stronę rozciągającej się naprzeciwko groty łąki i zauważyłam, że drzewa wcale się nie poruszały. Rozbierałam się dalej. Usłyszałam ponownie ten sam hałas i spojrzałam w kierunku groty. Ujrzałam jakąś Panią ubraną na biało: miała na sobie białe odzienie i tego samego koloru welon, przepasana była błękitną szarfą i na każdej stopie miała żółtą różę, tak samą żółtą jak trzymany przez nią różaniec. Byłam zdumiona i myślałam, że uległam złudzeniu. Przetarłam oczy i spojrzałam ponownie: widziałam wciąż tą samą Panią.

Wyjęłam z kieszeni różaniec. Chciałam uczynić znak krzyża św., ale ręka mi opadła bezwładnie i nie zdołałam jej unieść do czoła. Wtedy zaczęłam się bać, drżały mi ręce, ale pozostałam na miejscu. Pani wzięła do ręki różaniec, dotąd przewieszony na przegubie dłoni i przeżegnała się. Spróbowałam i ja, udało się. Od tego momentu strach, który mnie opanował, zniknął; upadłam na kolana i odmawiałam różaniec razem z Panią, która modląc się wcale nie poruszała ustami. Po skończeniu modlitwy dała mi znak, abym zbliżyła się, ale ja nie ośmieliłam się, po czym nagle zniknęła.”

Wstrząśnięta jeszcze przeżytym widzenie Bernadetta poprawia swoją wiązkę drewna i wraz z siostrą Antoniettą i przyjaciółką Joanną powraca do domu.

Bernadetta opowiada dalej: „Wracamy razem. Idąc drogą spytałam się moich towarzyszek czy zauważyły cokolwiek; odpowiedziały, że nie. Powtórzyłam pytanie i jeszcze raz odpowiedziały, że nic nie widziały i dodały:

– A ty widziałaś coś?
– Jeśli wy nic nie widziałyście, to ja też. Myślałam że się pomyliłam. W czasie drogi powrotnej, przez cały czas pytały mnie uporczywie o to, co widziałam. Nie miałam chęci mówić cokolwiek, ale one nalegały do tego stopnia, że zdecydowałam się powiedzieć, ale pod warunkiem, że zapewnią mnie, iż nikomu tego nie zdradzą. Obiecały całkowite milczenie, ale zaledwie dotarłyśmy do domu, przyszła im taka ochota na mówienie, że wygadały wszystko.”

Rodzice Bernadetty przyjęli to bardzo źle: matka skrzyczała i zbiła dwie siostry i zabroniła Bernadetcie powracać do groty Massabielle.

Wnętrze Groty Massabielle w Lourdes tworzą trzy połączone ze sobą wdrążenia. Grota jest dziesięciometrową wnęką w ścianie skalnej (3.80 m wysokości, 9.50 m długości i 9.85 m szerokości).

Drugie objawienie – 14 lutego 1858 r.

Bernadetta opowiada: „powróciłam po raz drugi do groty następnej niedzieli. Przypominam to sobie, gdyż czułam się popychana jakąś nieodpartą siłą. Moja matka zabroniła mi powracać tam, ale po uroczystej mszy św. razem z moimi dwiema towarzyszkami poszłam prosić o pozwolenie na pójście do groty. Nie chciała o tym słyszeć. Bała się że mogłabym wpaść do wody i że nie wróciłabym na nieszpory. Obiecałam, że wrócę na czas, wtedy przystała na prośbę.

Przed wyruszeniem w drogę, udałam się z małą butelką do kościoła, by wziąć nieco wody święconej, którą chciałam skropić widzenie gdybym przypadkiem jeszcze raz je ujrzała.

Po przybyciu do groty każda z nas wzięła do ręki różaniec, po czym uklękłyśmy, by modlić się. Skończyłam zaledwie pierwszą dziesiątkę różańca, gdy ujrzałam pojawiającą się tą samą Panią.

Szybko zaczęłam skrapiać ją święconą wodą prosząc by pozostała jeśli jest wysłaną od Boga, a jeśli nie jest od Boga, by znikła. I pośpieszyłam się wylewając wodę. Uśmiechnęła się do mnie i skłoniła głowę; im więcej ją skrapiałam, tym bardziej uśmiechała się i pochylała głowę. Zauważyłam, że powtarzała ona nieprzerwanie wciąż te same gesty. Zaczęłam bać się i poczęłam polewać ją jeszcze szybciej dopóki nie zabrakło wody. Po skończeniu różańca zniknęła.”

W czasie tego widzenia miało miejsce przykre zdarzenie: gdy znajdujące się obok Bernadetty dziewczynki popadły w panikę, Joanna Abbadie strąciła wielki kamień, który począł staczać się wzdłuż groty. Bernadetta w ekstazie nie zdawała sobie sprawy z niczego; gdy towarzyszki usiłowały unieść ją, nie zdołały, tak stała się ciężka. Jedynie silny młynarz Antoni Nicolau zdołał później przenieść ją, jeszcze w ekstazie, do swojego młyna. Jest zbytecznym mówienie o groźbach i napomnieniach matki Luizy, która zabroniła swojej córce powrotu do groty.

Trzecie objawienie – 18 lutego 1858 r.

Podczas tego objawienia Pani przemówiła po raz pierwszy.

Posłuchajmy Bernadetty: „Po raz trzeci udałam się do groty w następny czwartek w towarzystwie jakiejś czcigodnej osoby. Poradzono mi, bym wzięła ze sobą kawałek papieru, pióro i atrament i bym prosiła Panią, by była tak dobra i zechciała przekazać na piśmie to, co chciałaby ode mnie. Kiedy poprosiłam o to, Pani uśmiechnęła się i rzekła, że ma tyle rzeczy do powiedzenia, iż nie jest możliwym spisać je wszystkie. Spytała mnie, czy zechciałabym wyświadczyć jej przysługę powracając do groty w ciągu kolejnych 15 dni. Zgodziłam się. Dodała jeszcze, że nie może mi obiecać szczęścia na tym świecie, ale w innym. Powracałam do groty podczas 15 kolejnych dni i widzenie ukazywało się za każdym razem oprócz jednego poniedziałku i jednego piątku.”

Czwarte objawienie – 19 lutego 1858 r.

Jest to krótkie widzenie, trwające nieco ponad piętnaście minut, bez słów. Bernadetta wpada w ekstazę po trzecim Zdrowaś Maryjo, blednie, zmienia wyraz twarzy i słodko się uśmiecha, nie ukazując jednak tego, co odczuwa wewnątrz. Jeden szczegół: po raz pierwszy Bernadetta przynosi do groty poświęconą świecę i będzie tak czyniła przez cały czas aż do 3 marca, do czternastego dnia objawień. Ten gest dał początek jednemu ze zwyczajów Lourdes polegającym na zapalaniu świec przed grotą.

Piąte objawienie – 20 lutego 1858 r.

Po 15 minutach modlitwy widzenie rozpoczyna się w obecności około trzydziestu osób. Bernadetta słucha w ekstatycznym uniesieniu; pod koniec rozmowy na obliczu dziewczynki pojawia się wielki smutek. Nigdy nic nie będzie wiadomo o tej rozmowie. Zdawało się, że Pani nauczyła Bernadettę jakiejś osobistej modlitwy.

Szóste objawienie – 21 lutego 1858 r.

Objawienie mało miejsce w pierwszą niedzielę Wielkiego Postu. Uczestniczyło w nim już ponad sto osób. Wracając z Massabielle Bernadetta spotkała wikariusza Lourdes ks. Pierre-Jean-Bertrand Pene. Rozmowa z „wizjonerką” wywarła na nim duże wrażenie. Od tego dnia przez następne 15 objawień widywał się z nią prawie codziennie. Wracając w tym samym dniu Bernadetta została zaprowadzona przez gwardzistę do komisarza policji Jacometa, który przeprowadził pierwsze oficjalne przesłuchanie. Komisarz był zdziwiony spokojem, rzeczowością i spójnością wypowiedzi tej 14-letniej analfabetki. Bernadetta opisała Panią w ten sposób: „Miała białą suknię przewiązaną niebieską wstęga, biały welon na głowie i złocistą różę na każdej stopie. Na ramieniu trzymała różaniec. Była bardzo piękna, najpiękniejsza ze wszystkich kobiet, jakie do tej pory poznałam. Była bardzo młoda. Nie była starsza ode mnie”. Na prośbę ojca Bernadetty komisarz wypuścił ją, nakazując matce, by lepiej pilnowała córki. Następnego dnia Bernadetta nie mogła z rana udać się do groty, gdyż była odprowadzona do szkoły. Po południu udała się do groty, ale nie zobaczyła Pani.

Siódme objawienie – 23 lutego 1858 r.

We wtorek 23 lutego, Bernadetta otrzymuje pozwolenie rodziców na zejście do groty, gdzie już czeka na nią stuosobowy tłum, w którym są nawet ważne osobistości Lourdes. Ekstaza trwa przez około godzinę, po której dziewczynka oświadcza, że w czasie tego widzenia został jej objawiony sekret „zarezerwowany tylko dla niej”. Podczas tego siódmego objawienia w dniu 23 lutego obecny jest także doktor Dozous, doświadczony lekarz i niewierzący pozytywista, który przybył do groty, by obserwować Bernadettę i zbadać zdarzenie z bliska w celu zdemaskowania, w imię nauki i medycyny, oszustwa z Massabielle. Ale właśnie tu, wprost na odwrót, rozpoczęła się jego droga ku nawróceniu i wierze. Opowiadanie doktora jest bardzo interesujące:

„Po przybyciu do groty Massabielle Bernadetta uklękła, wyjęła z kieszeni różaniec i zaczęła się modlić. Szybko zmienił się jej wygląd, co też wszyscy zauważyli, będący znakiem tego, że nawiązała kontakt z widzeniem. Lewą ręką przebierała paciorki różańca, podczas gdy w prawej trzymała zapaloną świecę, która często gasła na skutek silnego prądu powietrza od Gavu. Ilekroć świeca gasła, zapalała ją od najbliżej stojącej osoby. Śledziłem z wielką uwagą wszystkie jej ruchy, by móc przeanalizować wszystkie aspekty; chciałem też sprawdzić krążenie krwi i częstotliwość uderzeń serca dlatego wziąłem ją za rękę. Puls był wolny i regularny, oddech normalny, nic nie wskazywało na to, żeby dziewczynka stała się ofiarą nadmiernego pobudzenia nerwowego, które w jakiś szczególny sposób mogłyby wpłynąć na jej organizm. Gdy puściłem jej rękę, posunęła się parę kroków do przodu w kierunku groty i niespodziewanie jej twarz posmutniała. Dwie duże łzy potoczyły się po policzkach. Ta raptowna zmiana wprawiła mnie w zakłopotanie.”

Ósme objawienie – 24 lutego 1858 r.

Rozpoczyna się część pokutna objawień. Bernadetta przeżywa ekstatyczny zachwyt w obecności około 300 osób. Na twarzy czyta się więcej smutku niż radości; posuwa się do przodu na kolanach, czyni gest przyzwolenia, potrząsa głową i całuje ziemię. Orędzie Pani jest jasne: „Pokuta! Pokuta! Pokuta! Módlcie się za tych, którzy grzeszą! Całujcie ziemię na znak pokuty za grzeszników!”

Dziewiąte objawienie – 25 lutego 1858 r.

O piątej rano, nie zważając na deszcz i zimno, trzysta osób jest obecnych w czasie objawienia. Posłuchajmy opowiadania Bernadetty: „Pewnego dnia Pani powiedziała bym poszła do źródła napić się wody, a ja nie widząc w pobliżu żadnego źródła, poszłam nad rzekę Gave. Powiedziała mi, że nie tam było miejsce, do którego miałam pójść i palcem wskazała źródło. Poszłam tam, ale nie znalazłam nic oprócz odrobiny błotnistej wody. Zanurzyłam dłoń, ale nie zdołałam nic zaczerpnąć. Udało mi się to, gdy wykopałam mały dołek, ale jeszcze po trzykroć wyrzuciłam wodę, gdyż była brudna; jedynie za czwartym razem mogłam ją pić. Dała mi także do zjedzenia ziele rosnące przy źródle, później widzenie zniknęło i wróciłam do domu.” Tego samego dnia prokurator Vital Dutour przesłuchał Bernadettę, którą straszył więzieniem. Dziewczynka była jednak spokojna i nie dała się zastraszyć, odmówiła przyrzeczenia, że nie będzie chodzić do Massabielle.

Dziesiąte objawienie – 27 lutego 1858 r.

Tłum był jeszcze większy niż zazwyczaj. Wśród obecnych znajdował się Antoine Clarens, dyrektor École Supérieure w Lourdes. Podobnie jak dr Dozous, nastawiony był sceptycznie do całej sprawy i chciał ją wyjaśnić. Duże wrażenie wywarł na nim widok Bernadetty w ekstazie. Dziewczynka napiła się wody ze źródełka i uczyniła zwykłe pokutne gesty.

Jedenaste objawienie – 28 lutego 1858 r.

Objawienie miało miejsce w niedzielę o godz. 7:00. Tym razem przed grotą zebrało się ponad 1000 osób. Bernadetta modli się, całuje ziemię, chodzi na kolanach na znak pokuty. W tłumie daje się zauważyć jakiś urzędnik w mundurze: jest to komendant Renault, który przybył z Tarbes aby przyjrzeć się „nadzwyczajnym zdarzeniom z Lourdes”. Po uroczystej mszy św. oczekuje na Bernadettę mało przyjemna niespodzianka. Policja odprowadza ją do prokuratora Dutour, gdzie ma być przesłuchana przez sędziego śledczego Ribesa. Na groźby więzienia Bernadetta odpowiada zawsze z tą samą pełną spokoju stanowczością.

Dwunaste objawienie – 1 marca 1858 r.

1400 osób przybyło tego dnia do groty. W czasie tego objawienia pobożna kobieta z Lourdes prosiła Bernadettę, by modliła się w grocie używając jej różańca. Dziewczynka spełniła jej prośbę, lecz Pani spytała ją z wyrzutem, co zrobiła ze swoim różańcem. Bernadetta zmieszana wyciągnęła z kieszeni swój różaniec i zaczęła modlitwę. Tego dnia była w grocie także prosta chłopka z wioski Loubajac, C. Latapie, z dwojgiem dzieci. Po wypadku nie mogła poruszać dłonią, a dwa palce pozostały krzywe. Udała się do groty, obmyła dłoń w wodzie i ze zdumieniem stwierdziła, że odzyskała ona dawną elastyczność i sprawność. „Przypadek Latapie” był badany przez komisję biskupią i uznany za pierwsze cudowne uzdrowienie w Lourdes.

Trzynaste objawienie – 2 marca 1858 r.

Już od wczesnych godzin porannych 1500 osób oczekiwało Bernadetty, która zjawiła się o godz. 7:00. Uczyniła rytualne gesty pokutne i rozpoczęła niesłyszalny dla innych dialog z Panią. Wszyscy byli ciekawi nowych wiadomości. Bernadetta wyjaśniła, że ma powiedzieć księżom, by przychodzono tu z procesją.

W towarzystwie dwóch ciotek Bernadetta udaje się do proboszcza Peyramale, by powiadomić go o woli Pani. Oto opowiadanie Bernadetty: „Poprosiła, bym poszła do księży i powiedziała, ażeby w pobliżu groty wybudowali kaplicę. Poszłam więc do proboszcza i powtórzyłam mu to, co usłyszałam od Pani. Patrzył na mnie przez moment i po chwili spytał z tonem nie dającym zbytnio otuchy: „Jak się nazywa Pani?” Odpowiedziałam, że nie wiem, po czym dodał bym zapytała ją o to. Nazajutrz zadałam jej to pytanie, ale ona jedynie uśmiechnęła się nic nie mówiąc. Proboszcz powiedział, że ta Pani drwi sobie ze mnie i że zrobię lepiej jeśli tam więcej nie wrócę, ale ja nie mogłam nie pójść. Proboszcz Peyramale chciał znać nie tylko imię Pani, ale żądał też znaku: chciał aby w środku zimy zakwitły róże rosnące w grocie.”
Czternaste objawienie – 3 marca 1858 r.

Ponad 3000 osób oczekuje na Bernadettę, która przybywa około godz. 7 rano. Jak zwykle odmawia różaniec, ale „widzenie” nie pojawia się. Bernadetta wraca do domu bardzo smutna, podczas gdy zawiedziona rzesza ludzi z niezadowoleniem komentuje niedoszłe widzenie. Po skończeniu zajęć w szkole Bernadetta czuje wewnątrz „tajemne zaproszenie” i w towarzystwie wuja powraca do groty, w której już czeka na nią Pani. „…po odmówieniu różańca – tak pisze we wspomnieniach – spytałam ją w imieniu proboszcza Peyramale o to, jak się nazywa”. Odpowiedziała pełnym słodyczy uśmiechem. Wieczorem, gdy opowiada proboszczowi o swojej rozmowie z „widzeniem”, ten powtarza to co oświadczył już wcześniej: „Jeśli ta Pani naprawdę chce kaplicy, niech nam wyjawi swoje imię i niech sprawi aby w grocie, w której się pojawia, zakwitły róże.”

Piętnaste objawienie – 4 marca 1858 r.

Wszyscy czekali na jakieś nadzwyczajne zdarzenie. W nocy oraz o 5 godzinie policja przeszukała grotę, nic nie znajdując. Tego dnia przybyło 8000 ludzi. Bernadetta uczestniczyła o 6.30 we Mszy Św. i po 7.00 przybyła do groty. Objawienie trwało trzy kwadranse. Wiele osób było jednak rozczarowanych. Bernadetta nie miała żadnej wiadomości do przekazania. Miejscowe środowisko laickie i antyklerykalne tryumfowało, gazeta „Lavedan” z Lourdes napisała o wielkim rozczarowaniu. Massabielle stało się miejscem modlitwy. Ludzie przychodzili tu ze świecami, powtarzając gesty pokutne, odmawiając różaniec, pijąc też wodę ze źródła.

W dniu 23 marca została zorganizowana procesja, podczas której w niszy objawień umieszczono gipsową statuę Maryi. W tym okresie od 5 do 24 marca Bernadetta nie powróciła ani razu do groty. Chodziła do szkoły sióstr z Nevers i przygotowywała się do Pierwszej Komunii Świętej. W dniu 18 marca była powtórnie przesłuchiwana przez urzędników państwowych: prokuratora cesarskiego Dutoura, komisarza policji Jacometa oraz kanclerza Joanasa.

Szesnaste objawienie – 25 marca 1858 r.

Czwartek, 25 marca – święto Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny. Bernadetta opowiada: „W ciągu piętnastu dni trzy razy pytałam kim jest, ale zawsze odpowiadała tym samym uśmiechem. Ośmieliłam się jeszcze raz zadać jej to pytanie; tym razem Pani podniosła oczy ku niebu i składając ręce w modlitewnym geście, powiedziała: „Ja jestem Niepokalane Poczęcie”. Są to ostatnie słowa, jakie do mnie wypowiedziała. Miała niebieskie oczy. W ciągu piętnastu dni powierzyła mi trzy sekrety, których miałam nikomu nie wyjawiać. Obietnicy dotrzymałam aż do dzisiaj.” Bernadetta opowiada dalej: „Powróciłam więc do proboszcza Peyramale, by powiedzieć mu, że Pani wyjawiła, iż jest Niepokalanym Poczęciem. Spytał, czy jestem pewna tego co mówię. Odpowiedziałam, że tak i dodałam, że nie chcąc zapomnieć imienia powtarzałam je przez całą drogę”. Proboszcz Peyramale dogłębnie poruszony odpowiedzią „Widzenia” szybko napisał list do biskupa z Tarbes, by go o wszystkim powiadomić. Prostota i pokora Bernadetty już go przekonały. Jeden szczegół uderzył proboszcza bardziej niż inne. Bernadetta nie mogła zrozumieć znaczenia słów, które mu powtórzyła: Tylko Matka Boża mogła je wypowiedzieć. I to wystarczyło by uwierzyć, nawet jeśli nie zakwitły róże, o które prosił. Później proboszcz powie: „Róże nie zakwitły, ale za to wytrysnęło źródło.”

W owym czasie wiedza Bernadetty była zbyt mała, żeby mogła ona wiedzieć, że cztery lata wcześniej, 8 grudnia 1854 r., papież Pius IX ogłosił dogmat o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny. Tymczasem to właśnie w Lourdes Maryja przedstawiła się całemu światu jako „Niepokalane Poczęcie”. Wyrażenie to było w owym czasie czymś nowym także dla proboszcza Peyramale i biskupa Laurence, jako że w teologii używano wtedy określenia „Poczęta bez grzechu”.

Objawienie z 25 marca spowodowało, ku przerażeniu władz, nową falę pielgrzymek. Władze postanowiły przebadać Bernadettę usiłując wmówić jej chorobę umysłową. Lekarze nie znajdowali jednak podstaw, by uznać Bernadettę za umysłowo chorą. Interpretowali objawienia jako halucynacje, które doprowadzały badaną do ekstazy.

Figura Matki Boskiej we wnęce Groty Massabielle. Poniżej napis Que soy era Immaculada Councepciou („Ja jestem Niepokalane Poczęcie”)

Siedemnaste objawienie – 7 kwietnia 1858 r.

Bernadetta otrzymała dużą świecę od burmistrza Blazy z miasta Ade, aby ją zanieść do groty. Było to podziękowanie burmistrza za cud, dzięki któremu, po obmyciu unieruchomionego przez reumatyzm ramienia w wodzie z groty, ramię to wróciło do zdrowia. Bernadetta udała się do groty z tą świecą 7 kwietnia. W czasie tego objawienia Bernadettę obserwował doktor Dozous, który dokładnie je opisał, zwracając szczególną uwagę na tzw. „cud świecy”.

Bernadetta uklękła przed grotą, by odmówić różaniec. Wkrótce potem wpadła w ekstazę i na kolanach przeszła do wnętrza groty niosąc ciężką świecę. Ekstaza trwała prawie godzinę. W tym czasie płomień wypalającej się świecy przez 10 minut „dotykał” dłoni Bernadetty. Doktor Dozous był zaskoczony, wiedział, że w czasie ekstazy człowiek traci zdolności odczuwania bodźców zewnętrznych, ale na jego ciele muszą pozostać ślady tych bodźców. Gdy minął ekstatyczny zachwyt, doktor Dozous zbadał rękę Bernadetty, nie znalazł jednak żadnego śladu oparzenia. Spróbował więc przybliżyć płomień świecy do ręki Bernadetty, która w tym czasie powróciła już do siebie, na co dziewczynka zareagowała krzycząc: „Ależ panie! Parzycie mnie”. Doktor Dozous zdumiał się i oznajmił otwarcie: „Teraz wierzę, ujrzałem na własne oczy”.

Przyjaciele rodziny Soubirous wywieźli Bernadettę do uzdrowiska Canteres, gdzie mogła leczyć astmę, a przede wszystkim uchronić się od tłumów ciekawskich i szykan władz. Bernadetta wróciła do Lourdes dopiero na swą Pierwszą Komunię Świętą, którą przyjęła w Boże Ciało 3 czerwca.

Pomimo nieobecności Bernadetty nie ustały pielgrzymki do Lourdes. Władze chcąc utrudnić dotarcie pielgrzymom do groty, 15 czerwca zamknęły ją.

Osiemnaste objawienie – 16 lipca 1858 r.

16 lipca, w święto Matki Bożej z Góry Karmel, Bernadetta znów odczuła tajemnicze nawoływanie do pójścia do groty. Nie wie co robić, gdyż wejście do wcześniej zamkniętej groty zostało zabronione. Ciotka Łucja znajduje inne rozwiązanie: trzeba dostać się tam inną drogą. I tak o zachodzie słońca w towarzystwie dwóch osób, Bernadetta udaje się do groty prawym brzegiem Gavu; w odległości około 150 m od zabarykadowanej groty odbywa się ostatnie spotkanie z Panią.

Widzenie rozpoczyna się tuż po rozpoczęciu różańca: piętnaście minut ekstatycznego zachwyt, w czasie których „Pani w bieli” żegna się z Bernadettą przed ostatecznym rozstanie. „W jaki sposób dostrzegłaś ją w tak odległej w otoczonej palisadą grocie?” pytały przyjaciółki. „Wydawało mi się, że jestem przed grota, w tej samej odległości co zawsze. Widziałam jedynie Matkę Bożą; nigdy nie widziałam jej tak piękną.”

Dalsze życie Bernadetty

Bernadetta Soubirous chętnie opowiadała o objawieniach, ale kiedy ktoś nie chciał jej wierzyć, dodawała: Je suis chargée de vous le dire, pas de vous le faire croire. („Otrzymałam polecenie, aby wam to powiedzieć, a nie sprawić, abyście w to uwierzyli”).

O sobie mówiła: „Maryja wybrała mnie, bo jestem najbiedniejsza”. Jej rodzina żyła istotnie w nędzy z powodu licznych nieszczęść, chorób, utraty majątku. A jednak ofiarującym jej pomoc mała wizjonerka odmawiała stanowczo, mówiąc: „Wolę pozostać biedną”. Była za to bogata bogactwem nadprzyrodzonym. Świadkowie twierdzili, że sam sposób robienia przez Bernadettę znaku krzyża „tak samo jak Pani”, nawracał grzeszników. Często chorowała. „Być może Maryja pragnie, abym cierpiała? Może potrzeba cierpienia?” – oto jej odpowiedź w obliczu licznych dotykających ją chorób. Była cicha i pokorna. [przyp. 2]

Bernadetta Soubirous często uczestniczyła w uroczystościach przy grocie, wmieszana w tłum, aby nie zwracać na siebie uwagi. Kiedy stanął przed nią problem wyboru drogi życiowej oświadczyła: „Maryja powiedziała, że mam zostać zakonnicą, ale nie powiedziała, w jakim zgromadzeniu”. Broniła się przed naciskami, chcąc ponad wszystko spełnić wolę Bożą. Tymczasem biskup Laurence bardzo pragnął wysłać ją do klasztoru w odległym Nevers, aby nie skupiała na sobie ciekawości pielgrzymów. Bernadetta długo rozmyślała nad tą propozycją. Wiedziała, że z Nevers nigdy już nie powróci. Wreszcie ze łzami żegnała się z grotą: „Grota – to było moje niebo. Już jej więcej nie zobaczę”. Po przybyciu do Nevers powiedziała: Je suis venue ici pour me cacher. („Przybyłam tu, by się ukryć”). [przyp. 2]

Za zgodą ks. proboszcza Peyramale i mera Lacadé Bernadetta zostaje przyjęta do hospicjum Sióstr Miłosierdzia i Nauczania Chrześcijańskiego w Nevers (Sœurs de la charité et de l’instruction chrétienne de Nevers). Przybywa do niego 15 lipca 1860 r. Tam uczy się czytać i pisać. W Lourdes była Bernadettą, a w Nevers stała się siostrą Marią-Bernardą (Sœur Marie-Bernarde). W 1866 r. Bernadetta uczestniczy w otwarciu Krypty w Lourdes i wyjeżdża z Lourdes do zgromadzenia w Nevers. Tam pełni m.in. posługę pielęgniarki w klasztornej izbie chorych. Zdrowie Bernadety stale się pogarsza. Choroby powoli wyniszczają jej organizm. Umiera 16 kwietnia 1879 r. w wieku zaledwie 35 lat. W sobotę 19.04.1879 r. złożono ją do grobu w klasztornym ogrodzie. Od tamtego czasu ciało św. Bernadety, wbrew wszelkim prawom natury, nie uległo procesowi rozkładu, zarówno zewnętrznego, jak i wewnętrznego. 18.07.1925 r. umieszczono je w przezroczystym sarkofagu, który ustawiono w kaplicy klasztornej, po prawej stronie głównego ołtarza. Pielgrzymi przybywający do kaplicy klasztoru Saint-Gildard w Nevers widzą nienaruszone ciało św. Bernadety Soubirous ubrane w strój zakonny. Święta sprawia wrażenie śpiącej.

Klasztor Saint-Gildard w Nevers
Życiorys Bernadetty Soubirous
Replika groty z Lourdes w pobliżu kaplicy klasztoru Saint-Gildard w Nevers

28 lipca 1858 r. biskup z Tarbes Bertrand-Sévère Laurence powołał komisję do spraw domniemanych wówczas objawień maryjnych w grocie Massabielle. Po czterech latach badań, 18 stycznia 1862 r., miejscowy biskup Laurence ogłosił: Nous jugeons que l’Immaculée Marie, Mère de Dieu, a réellement apparu à Bernadette Soubirous, le11 février 1858 et les jours suivants, au nombre de dix-huit fois, dans la grotte de Massabielle, près de la ville de Lourdes ; que cette apparition revêt tous les caractères de la vérité, et que les fidèles sont fondés à la croire certaine. („Uznajemy, że Niepokalana Maryja Panna, Matka Boża, rzeczywiście ukazała się Bernadecie Soubirous 11 lutego 1858 r. i w następnych dniach, w sumie osiemnaście razy, w grocie Massabielle, w pobliżu miasta Lourdes, że te objawienia noszą wszelkie znamiona prawdy i że wierni mają podstawę do uznania ich za pewne”). [przyp. 3, str. 16]

W 1864 r. rzeźbiarz Józef Hugo Fabisch, który był synem polskiego emigranta po powstaniu kościuszkowskim, osiadłego w Aix-en-Provence, opierając się na wskazówkach Bernadety Soubirous, podjął się wykucia w marmurze figury Matki Bożej. Figura ta została ustawiona w niszy groty, gdzie miały miejsce objawienia Matki Bożej.

Pierwszym z kościołów, jakie zostały zbudowane na terenie sanktuarium była Krypta (fr. Crypte). Przy jej budowie pracował m.in. ojciec Bernadetty Soubirous. Kryptę uroczyście otworzono w 1866 r. w obecności Bernadetty. Do krypty prowadzi korytarz, którego ściany zostały wyłożone marmurowymi płytami ofiarowanymi w podzięce za doznane łaski. W krypcie znajduje się pięć kaplic. Relikwiarz św. Bernadetty znajduje się w kaplicy Świętej Bernadetty (fr. la chapelle Sainte-Bernadette).

Widok na ołtarz wewnątrz Krypty w Lourdes
Korytarz prowadzący do kaplicy św. Bernadetty w Lourdes
Kaplica z relikwiami św. Bernadetty w Lourdes
Relikwiarz św. Bernadetty w Lourdes

Bazylika Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Lourdes, zwana kościołem górnym, została zbudowana w stylu neogotyckim w latach 1866–1871. 15 sierpnia 1871 bazylika została poświęcona, a 2 lipca 1876 r. konsekrowana przez arcybiskupa Paryża Josepha-Hippolyta Guiberta. Wznosi na szczycie Groty Objawień Massabielle, za bazyliką Różańcową.

Bazylika Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Lourdes. Złota korona i krzyż wieńczą kopułę Bazyliki Matki Bożej Różańcowej
Widok na ołtarz w Bazylice Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Lourdes

W 1891 r. papież Leon XII ustanowił święto Objawienia się Matki Bożej w Lourdes, które św. Pius X w 1907 r. rozciągnął na cały Kościół. W 1902 r. w Ogrodach Watykańskich dokonano inauguracji kopii Groty Objawień z Lourdes.

W 1925 r. papież Pius XI ogłosił Bernadettę błogosławioną, a osiem lat później, w 1933 r. została ona przez niego kanonizowana. 18 lipca 1925 r. ciało Błogosławionej umieszczono w przezroczystym sarkofagu w tej samej nowicjackiej sali klasztoru Saint-Gildard w Nevers, gdzie Bernadetta po przyjęciu do zakonu, po raz pierwszy szczegółowo opowiedziała 300 siostrom o objawieniach Matki Bożej. Sarkofag przeniesiono 3 sierpnia 1925 r. do kaplicy po prawej stronie głównego ołtarza, gdzie spoczywa do dnia dzisiejszego, oczekując na zmartwychwstanie. Pamiątki po zmarłej są starannie przechowywane w budynku przyległym do klasztoru.

Od chwili pierwszego uznanego i oficjalnie potwierdzonego uzdrowienia (uzdrowienie Catherine Latapie), do którego doszło 1 marca 1858 r., gdy trwały jeszcze objawienia, liczni chorzy napływają do Lourdes, spodziewając się uzdrowienia ciała lub szukając sił do znoszenia cierpienia. Kościół katolicki dotychczas uznał i oficjalnie potwierdził 70 cudów spośród około 7400 zgłoszonych wyzdrowień z różnych chorób. Ponad 80 proc. dotychczas uznanych cudów dotyczy kobiet, najmłodsza osoba uzdrowiona miała w chwili odzyskania zdrowia 2 lata. Najwięcej przypadków pochodzi z Francji – 56, następnie z Włoch – 8, Belgii – 3 oraz z Austrii, Niemiec i Szwajcarii – po 1. Sześć osób doznało cudownego uzdrowienia, gdy nie były w Lourdes, a większość uzdrowień (50) wydarzyło się po kontakcie z wodą w sanktuarium w Lourdes, głównie w basenach. [przyp. 3, str. 26]

70 cud, za wstawiennictwem Maryi Niepokalanej z Lourdes, dotyczył cudownego uzdrowienia francuskiej zakonnicy ze Zgromadzenia Oblatek Najświętszego Serca Jezusowego s. Bernadette Moriau. Do cudownego uzdrowienia doszło 11 lipca 2008 r., a wiadomość o tym biskup diecezji Beauvais – Jacques Benoit-Gonin przekazał dopiero 11 lutego 2018 r., czyli w Światowym Dniu Chorego i zarazem w 160. rocznicę pierwszego ukazania się Maryi w Lourdes.

Od 1905 r. przy sanktuarium działa biuro lekarskie, przyjmujące zgłoszenia przypadków uzdrowień i przeprowadzające wstępną konsultację wśród lekarzy obecnych w Lourdes. [przyp. 3, str. 26] Jeśli wynik tego wstępnego dochodzenia jest pozytywny, sprawa jest przekazywana Komitetowi Medycznemu, który istnieje od 1947 r., a od 1954 r. ma charakter międzynarodowy. Po przeprowadzeniu własnego dochodzenia wydaje on orzeczenie, że dany przypadek jest (lub nie jest) niewytłumaczalny według aktualnego stanu wiedzy medycznej. Nie stwierdza jednak cudu, gdyż to należy do biskupa diecezji, w której mieszka osoba uzdrowiona.

Biura ds. Obserwacji Medycznej przy sanktuarium w Lourdes

Na 52 hektarach powierzchni sanktuarium w Lourdes znajdują się 22 budowle sakralne. Do najczęściej odwiedzanych należą: grota Massabielska, górująca nad nią Bazylika Niepokalanego Poczęcia, Krypta, Bazylika Matki Bożej Różańcowej, pobliska podziemna Bazylika św. Piusa X, Plac Różańcowy, Kościół św. Bernadetty, Kaplica Pojednania i Kaplica św. Józefa.

Widok na grotę Massabielską
Widok na grotę Massabielską od strony rzeki Gave
Widok na grotę i Bazylikę Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Lourdes
Bazylika Matki Bożej Różańcowej (niska budowla na pierwszym planie; powyżej – Bazylika Niepokalanego Poczęcia NMP)
Wnętrze Bazyliki Matki Bożej Różańcowej w Lourdes
Widok na Plac Różańcowy w Lourdes
Wnętrze podziemnej bazyliki św. Piusa X w Lourdes
Widok na Kościół św. Bernadetty w Lourdes wybudowany w latach 1986-1988 na prawym brzegu rzeki Gave
Wnętrze Kościoła św. Bernadetty w Lourdes
Figura św. Bernadetty
Wierni napełniający naczynia wodą
Po drugiej stronie rzeki Gave znajdują się kaplice światła, w których płoną świece różnej wielkości. Wierni corocznie zapalają w sanktuarium około 1,4 miliona świec
Tablica informująca o mszach świętych dla wiernych odprawianych w różnych językach
Tabliczka informacyjna przed budynkiem dawniejszego więzienia (fr. cachot), w którym Bernadetta mieszkała w pomieszczeniu o pow. zaledwie 16 mkw ze swoimi rodzicami, siostrą i dwoma braćmi od maja 1856 r. do połowy września 1858 r.
Elewacja budynku dawniejszego więzienia (fr. cachot), w którym Bernadetta mieszkała w pomieszczeniu o pow. zaledwie 16 mkw ze swoimi rodzicami, siostrą i dwoma braćmi od maja 1856 r. do połowy września 1858 r.
Rodzice Bernadetty
Biskup Laurence, biskup diecezji Tarbes i proboszcz Peyramale
Widok na Lourdes

Kościół katolicki wspomina 11 lutego Najświętszą Marię Pannę z Lourdes. Corocznie 11 lutego, czyli w rocznicę pierwszego objawienia Matki Bożej w Lourdes, obchodzony jest Światowy Dzień Chorego, ustanowiony przez papieża Jana Pawła II w 1992 r. Sługa Boży Jan Paweł II dwukrotnie pielgrzymował do tego sanktuarium. Jego druga wizyta w Lourdes w 2004 r. była zarazem jego ostatnią podróżą zagraniczną. Papież wypowiedział wtedy znamienne słowa: „Klękając tutaj, przy grocie Massabielskiej, ze wzruszeniem odczuwam, że dotarłem do kresu mej pielgrzymki”.

Objawienia Matki Bożej w Lourdes są ważnym wydarzeniem historycznym i równocześnie wielkim darem dla Kościoła oraz całej ludzkości. Treścią orędzia Maryi z Lourdes jest wezwanie grzeszników do nawrócenia, a całego Kościoła do modlitwy i pokuty. Lourdes jest miejscem promieniującym na cały świat duchem miłości, zwłaszcza względem chorych i ubogich. Wierni wypraszają tam liczne łaski dzięki wstawiennictwu Matki Najświętszej, a niektórzy doświadczają cudów.

Źródła:
1. Fragmenty wspomnień św. Bernadetty zostały zaczerpnięte z książki autorstwa Gérarda Ausina i Luigi Prodomiego pt. „Lourdes”, Lourdes 1992.
2. Tekst dotyczący życia Bernadetty: https://voxdomini.pl/prorocy/lourdes-francja/
3. Sanctuaire Notre-Dame de Lourdes, Dossier de Presse, 2020, str. 26. https://www.lourdes-france.org/wp-content/uploads/2020/02/Dossier_de_presse_2020.pdf